Mój syn dostał zestaw od dziadka: akwarium 72 l, filtr (gąbka w plastikowej obudowie), grzałka i świetlówka LED 10W Day&Night- wszystko firmy Aquael.
Pod koniec lutego założyliśmy akwarium:
- ziemia do roślin wodnych na spód, całość przykryta piaskiem przesianym - wybrane zostały grubsze frakcje, taki drobny żwirek, a następnie porządnie przepłukany;
- kamienie - łupki zabrane z ogrodu;
- rośliny, na początku był Echinodorus i trawka kupione w sklepie z inVitro, było więc tego dużo.
Nalana woda. Po czym okazało się, że zapomniałam wypoziomować szafki, więc przez kilka dni (z braku czasu) tak sobie akwarium stało, wreszcie całość ostatecznie uruchomiona w ostatni dzień lutego. Do wody (kranówka) wlany uzdatniacz oraz dawka bakteriii w płynie. Włączona grzałka. Termometr wskazywał 23,5 i więcej nie dało rady podgrzać. No i napowietrzacz, jakiś super cichy z allegro, daje fajne bąbelki.
Tak się stało, że 1 marca były targi akwarystyczne, więc pojechaliśmy. I choć akwarium świeże, nie udało nam się powstrzymać i kupiliśmy:
- 3 gupiki (1 samczyk, 2 samiczki)
- 2 ślimaki Zebry
- 3 krewetki Neocardina czerwone
Sprzedawca uznał, że z kilkoma rybkami akwarium szybciej dojrzeje.
Rybki czuły się świetnie.
Po tygodniu kupiliśmy 7 neonów innesa.
I urodziły się 2 nowe gupiki
Nadal było świetnie.
W międzyczasie przybyło roślin kupione w sklepie i w necie, wraz z nimi przybyło wiele mikroślimaków, głównie takich płaskich, które regularnie wybierałam do słoika, aż mi się znudziło; z roślin mamy:
- Anubiasy przyklejone do kamieni i płytko posadzone w piasek (rosną fajnie)
- bakopa zielona i czerwona (słabo rosną)
- moczarka i kabomba - obie świetnie rosną,
- trawka z invitro - rośnie super,
- Valisneria - ładnie rośnie,
- Alternanthera czerwona - stoi i myśli;
- kulista gałęzatka
- Echinodorus - słabo rośnie
Dokupiona została też kolejna świetlówka LED 10 W - Aquael Leddy Tube Retrofit Plant.
Po kolejnym tygodniu pojawił się wysyp glonów - taki brunatny osad na szybach i liściach roślin. Pojechaliśmy po otoski - sprzedawca zaproponował 5 szt. Do tego 3 kiryski. I uległam urokowi razbory klinowej i kupiłam 7 szt. Trochę żałuję, bo wydaje mi się, że jest tych rybek już za dużo.
Podmieniłam trochę wody (1/3 zbiornika), odstanej kranówki z uzdatniaczem.
Rybki nadal czuły się świetnie. Po kilku dniach glony zniknęły.
Kilka dni temu, czyli w czwartym tygodniu działania akwarium w wodzie pojawiło się sporo pływających paprochów/osadów. I zauwazyłam, że pyszczki gupików oraz oczy pokrył biały nalot. Podmieniłam wodę (1/3) i okazało się, że filtr przestał działać. Po wypłukaniu w wodzie spuszczonej z akwarium znów zaczął pracować, coś musiało się zatkać.
Kupiłam grzałkę z termostatem i wymieniłam tę starą. Ustawiłam temperaturę na 27 stopni i grzałka taką temperaturę pokazuje, natomiast na termometrze "rtęciowym" mam 25. Więc w sumie nie wiem ile jest...
Kupiłam CMF, ale wstrzymałam się z wlaniem go do wody, bo niszczy całą florę bakteryją. I nie wiem, co robić.
Tymczasem samczyk gupik umarł.
Z samiczek nalot zniknął, wyglądają już jak zdrowe.
Wczoraj umarł jeden z młodzików gupików (jeden z tych dwóch, które się urodziły).
I jednocześnie urodziło się co najmniej kilkanaście nowych mikrogupików.
Pozostałe rybki wyglądają zdrowo.
Nie mogę odnaleźć też od 2 dni dwóch z trzech krewetek, ale może się porządnie schowały. Ta, która jest wygląda na zdrową, wyrosła bardzo.
Co mam robić?
- wlać CMF, czy nie?
- mam jeszcze tabletki nadmanganianu potasu oraz sól kłodawską, niejodowaną. Zastanawiam się, czy użyć to?
- co zrobić z temperaturą? Podnieśc, obniżyć, zostawić, jak jest?
Nie wiem, czy działać i jak działać? Waham się, bo gupiki wyglądają już jak zdrowe, pozostałe rybki też, ale czy z plesniawki można wyzdrowieć samoistnie? O ile to była plesniawka. Nie widziałam kłaczków białych, tylko po prostu pyszczki zrobiły się białe, a oczy też zasnute białym nalotem. Ale jak pisałam, to już zniknęło.
