Kilka słów o karmieniu ryb...

Wszystkie sprawy dotyczące żywienia, sposobu przyrządzania pokarmu, własne oryginalne przepisy.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika

Autor
Catfish_Billy
Noble
Posty: 813
Rejestracja: wt sie 27, 2024 6:54 am
Lokalizacja: Darłowo

Kilka słów o karmieniu ryb...

#1

Post autor: Catfish_Billy »

Witam, siemka, cześć i czołem,
Zachęcony przez Jet187 postanowiłem pochylić się nieco mocniej nad tematem, który spędza sen z powiek wielu początkującym, ale też zaawansowanym akwarystom - kwestią żywienia ryb akwariowych. Aspektem tak zawiłym i rozbudowanym, że można by napisać o nim niejedną książkę. W poniższym tekście poruszam kilka kluczowych zagadnień, które (mam nadzieję) pomogą w lepszym zrozumieniu preferencji żywieniowych ryb oraz w stworzeniu pełnowartościowej, zbilansowanej diety dla naszych zwierzaków. Życzę miłej lektury :wink:

Karmienie ryb akwariowych stanowi jeden z najważniejszych elementów ich codziennej pielęgnacji. Odpowiednio zbilansowana dieta wpływa nie tylko na wybarwienie i prawidłowy rozwój ryb, ale także na ich kondycję, odporność oraz długość życia. Zarówno amatorscy akwaryści jak i profesjonalni hodowcy powinni zwracać baczną uwagę na potrzeby żywieniowe poszczególnych gatunków, ponieważ różnią się one między sobą sposobem odżywiania i rodzajem preferowanego pokarmu. Zarówno niedobór, jak i nadmiar pożywienia mogą prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych oraz pogorszenia jakości życia mieszkańców akwarium. Dlatego tak istotne jest poznanie zasad prawidłowego karmienia ryb akwariowych oraz stosowanie zróżnicowanej i dostosowanej do ich potrzeb diety.

Receptory węchu oraz smaku są u ryb niezwykle mocno rozwinięte. Pomagają nie tylko wyczuć pokarm z dużych odległości, określić jego smak ( ryby są w stanie rozróżnić podstawowe smaki takie jak: słodki, kwaśny, gorzki czy słony), ale również ocenić jakość wody.

Ciekawostkę stanowi fakt, że receptory smaku u ryb znajdują się nie tylko w jamie gębowej, ale także na głowie, tułowiu, wąsach, a nawet płetwach. Z takim darem od natury nawet najwięksi krytycy kulinarni wypadają przy nich jak totalni dyletanci :biggrin:

Ryby posiadają aparat gębowy zaopatrzony w ruchome szczęki, służące do chwytania pokarmu, a następnie połykania go w całości (pokarm nie ulega wstępnemu rozdrobnieniu w otworze gębowym). Po przejściu przez przełyk, jedzenie trafia do żołądka, gdzie zostaje lekko przetrawione, a następnie przetransportowane do jelita. Tam zostaje całkowicie rozdrobnione, a jego produkty wchłonięte.

Jeżeli już mowa o jelitach...

W zależności od preferencji żywieniowych, ryby dzielimy na trzy podstawowe grupy:

- mięsożerców

- roślinożerców

- wszystkożerców

Ryby mięsożerne charakteryzują się krótkim układem pokarmowym, przystosowanym do trawienia białek i tłuszczów pochodzenia zwierzęcego. Należy podkreślić, że mam tutaj na myśli mięso zwierząt zmiennocieplnych takich jak: ryby, skorupiaki, owady (oraz ich larwy) czy mięczaki.

Mięso pochodzące od zwierząt stałocieplnych będzie, co prawda chętnie konsumowane przez ryby, jednakże wpływa ono negatywnie na ich zdrowie. Ryby mają olbrzymie trudności w trawieniu tłuszczów pochodzących z takiego mięsa, co prowadzi do ich odkładania w wątrobie oraz innych narządach wewnętrznych, a tym samym skraca im życie. Stanowczo nie polecam.

Mięsożerców najlepiej karmić mrożonkami i pokarmem żywym, uzupełnianym dobrej jakości pokarmem suchym (najlepiej wysokoproteinowym). Od czasu do czasu można im podać niewielkie ilości spiruliny, choć ma to marginalny wpływ na ich dietę, gdyż ze względu na niezwykle krótkie jelito, słabo wchłaniają błonnik. Jego nadmiar może prowadzić do wzdęć, zaburzeń trawienia oraz stanów zapalnych.

Procentowy udział rodzajów pokarmu w diecie mięsożerców:

- pokarm pochodzenia zwierzęcego: 90-95 %
- pokarm roślinny: 5-10%


Ryby roślinożerne w przeciwieństwie do swoich mięsożernych kolegów – mogą pochwalić się wyjątkowo długim...jelitem ;] , pozwalającym im żywić się wszelkiego rodzaju materią roślinną – glonami, fitoplanktonem, makrofitami czy detrytusem. Można je karmić spiruliną, tabletkami z chlorellą lub ketapangiem czy świeżymi warzywami (uprzednio dobrze wymytymi i wyparzonymi) takimi jak: ogórek, cukinia, czerwona papryka czy szpinak (tutaj bardzo sporadycznie ze względu na zawarte w nim szczawiany). Dobrym pomysłem będzie również podanie rybom wyparzonej pokrzywy lub liści mniszka lekarskiego – w tym wypadku zielsko najlepiej zbierać na łąkach z dala od dróg (spaliny) oraz pól uprawnych (pestycydy oraz środki ochrony roślin). Pokarm zwierzęcy w diecie ryb roślinożernych powinien być podawany w niewielkiej ilości, a w jego skład wchodzić pożywienie lekko strawne i łatwo przyswajalne np.: dafnia i artemia. Zbyt dużo mięska = kłopoty trawienne, stany zapalne czy zaczopowane jelita.

Procentowy udział rodzajów pokarmu w diecie roślinożerców:

- pokarm roślinny: 95%
- pokarm pochodzenia zwierzęcego: 5%


Ryby wszystkożerne
to prawdziwi oportuniści pokarmowi. Ich dieta jest jak grafik w McDonaldzie – niezwykle elastyczna :P Pożywią się zarówno mięskiem jak i sałatką (w skrajnych wypadkach nie pogardzą też detrytusem). Czy oznacza to, że można totalnie olać ich żywienie i sypać w kółko jeden rodzaj pokarmu (w końcu im wszystko jedno)? Absolutnie – nie. W przypadku wszystkożerców zbilansowana dieta to podstawa. Powinny znaleźć się w niej zarówno pokarmy zwierzęce jak i roślinne. W zależności od gatunku można posłużyć się dwoma zestawieniami:

- pokarm pochodzenia zwierzęcego: 50%
- pokarm roślinny: 50%

lub:

- pokarm pochodzenia zwierzęcego: 40/60%
- pokarm roślinny: 40/60 %

Pod uwagę musimy wziąć również sposób żerowania poszczególnych gatunków.

Ryby odżywiające się przy tafli wody nie będą zachwycone szybko opadającym pokarmem – w ich wypadku najlepiej sprawdzą się płatki lub granulki długo utrzymujące się na powierzchni. Z pokarmów żywych polecam wodzień – zazwyczaj trzyma się w górnej i środkowej części zbiornika, pozwalając rybom z tych sfer na napełnienie brzucha.

Odwrotność stanowią ryby przydenne – dla nich najlepszym rozwiązaniem będzie pokarm opadający na dno, czy to w postaci tabletek, granulatu, pokarmu mrożonego bądź żywego. Jednym z największych błędów akwarystycznych jest uznawanie ryb z tej strefy za tzw. ''ekipę sprzątającą'' i skazywanie ich na pożywianie się resztkami po innych mieszkańcach akwarium. Zbrojniki, kirysy czy bocje to NIE MASZYNKI DO UTYLIZACJI, których zadaniem jest usuwanie niechcianych odpadów – to żywe stworzenia wymagające odpowiedniej diety (od sprzątania w zbiorniku jest akwarysta). Zaniedbania w tej kwestii często prowadzą te ryby do niedożywienia, chorób i w rezultacie szybkiej śmierci.

Ryby żerujące w toni zadowolą się wolno opadającym bądź pływającym pokarmem, choć z własnego doświadczenia wiem, że nie mają problemu z zapuszczaniem się w inne strefy zbiornika, więc zazwyczaj nie chodzą spać głodne :)

Przejdźmy do rodzajów pokarmu.

Dzielimy je na trzy kategorie:

- suche
- mrożone
- żywe

Pokarmy suche (czyt. mocno przetworzone) są najczęściej stosowanymi przez akwarystów. Mnogość firm i rodzajów, łatwość w przechowywaniu i karmieniu ryb, długie terminy ważności – brzmi jak przepis na sukces w akwarystyce, prawda? No, nie do końca...

Pomimo wymienionych wyżej zalet pokarmy suche posiadają również wady ( kto by się spodziewał?). Do największych z nich należą:

- słaby skład – wiele pokarmów dostępnych na rynku nadaje się co najwyżej do wyrzucenia na śmietnik. W ich składzie dominują tanie zapychacze w postaci zbóż lub mączki rybnej (najczęściej wytwarzanej z odpadów produkcyjnych), sztuczne barwniki, niska zawartość białka zwierzęcego oraz brak witamin. Takie pokarmy często bardzo mocno pylą i zalegają w zbiorniku (ryby niezbyt chętnie je przyjmują), tym samym uwalniając do słupa wody szereg pierwiastków chemicznych ( w szczególności azotanów i fosforanów), wpływających negatywnie na parametry wody.

- pęcznienie pokarmu w jelitach ryb – pokarmy słabej jakości mają tendencję to puchnięcia w przewodzie pokarmowym ryb, co może prowadzić do zaparć, stanów zapalnych, infekcji bakteryjnych (pokarm gnijący w trzewiach ułatwia chorobotwórczym mikroorganizmom namnażanie się w ciele zwierzęcia), a w skrajnych przypadkach nawet do śmierci.

- zwiększona ilość odchodów u ryb – pokarm złej jakości jest słabo przyswajalny przez układ pokarmowy ryb, a co za tym idzie...znacząco zwiększa normę produkcyjną guano 💩, które zalegając w zbiorniku powoduje wahania parametrów i złe samopoczucie u naszych podopiecznych.

Jak zatem wybrać dobry i pełnowartościowy pokarm dla ryb?

Po pierwsze - należy unikać jak ognia produktów zawierających w sobie duże ilości zbóż czy mączki rybnej (najlepiej, aby nie miały ich w ogóle) oraz sztucznych barwników, takich jak: E110, E129 czy E124. O wiele lepszym wyborem będą pokarmy barwione za pomocą chlorelli, spiruliny, astaksantyny czy kantaksantyny. To naturalne barwniki występujące w naturze, które z całą pewnością nie zrobią jesieni średniowiecza w brzuszkach naszych ryb.

Po drugie - nabywajmy pokarmy zawierające w swoim składzie jak najwięcej naturalnych składników np.: skorupiaki, spirulinę, algi czy warzywa.

Po trzecie – dodatki w postaci witamin i probiotyków są bardziej niż mile widziane. Wpływają korzystnie na funkcjonowanie układu pokarmowego oraz zwiększają odporność u ryb.

Mrożonki stanowią świetną alternatywę dla pokarmu suchego i żywego (zwłaszcza w przypadkach, gdy dostęp do takowego jest utrudniony bądź ograniczony) i zazwyczaj są bardzo chętnie przyjmowane przez ryby.

Podobnie jak w przypadku pokarmu suchego wyróżniamy lepsze lub gorsze mrożonki.

Czym powinien charakteryzować się dobrej jakości pokarm mrożony?

Pokarmy mrożone wysokiej klasy zawierają w sobie całe skorupiaki bądź larwy owadów (w mrożonkach gorszej jakości są one często poszatkowane), a po rozmrożeniu nie przypominają ''rozgotowanego gluta''.

W mrożonkach słabszej jakości często można natknąć się na różnego rodzaju pyły i osady (dlatego trzeba je solidnie przepłukać przed podaniem), a nawet nieproszonych gości w postaci much, komarów czy pijawek ( tak, miałem raz taką sytuację). W dobrych mrożonkach ten problem zazwyczaj nie występuje.

Mrożonka nie powinna śmierdzieć. Jeżeli po rozmrożeniu wasza karma emanuje mocnym zapchem padliny, zgnilizny czy innym równie aromatycznym odorem - jak najszybciej wywalcie ją do kosza, po czym wyrzućcie śmietnik przez okno (chyba, że lubicie czuć się jak na podwieczorku u rodziny sępów – wtedy zostawcie go na miejscu :wink: ). Jeżeli mrożonka wydaje jakiś zapach, powinien być on subtelny i zbliżony do natury np. pachnieć jeziorem.

Do największych wad mrożonek należy trudność w ich przechowywaniu (wymagają zamrażarki, a nie każdy lubi jak mu się ''robale'' w lodówce panoszą), krótki termin przydatności (mrożonka tuż po rozmrożeniu powinna zostać niezwłocznie podana do akwarium ) oraz ryzyko (zazwyczaj niewielkie) przywleczenia do zbiornika różnego rodzaju patogenów.

Z tym optymistycznym akcentem, dotarliśmy do pokarmu, który tygrysy (a właściwie ryby) lubią najbardziej – żywca (nie mam tutaj na myśli marki piwa)

Myślę, że większość z Was zgodzi się ze mną, że obserwowanie naturalnych zachowań ryb w momencie ''polowania'' na żywe skorupiaki bądź larwy owadów to ciekawe i bardzo pouczające widowisko.

Ten rodzaj pokarmu nie tylko zmusza ryby do większej aktywności, co w korzystny sposób przekłada się na ich zdrowie, ale również jest o wiele lepiej przyswajalny przez układ pokarmowy niż sztuczne granulaty, płatki czy tabletki.

W poniższej tabeli zamieściłem przykłady pokarmu żywego, wyszczególniając wady i zalety każdego z nich.

Obrazek

W ten oto sposób dobrnęliśmy do clue programu – 4 zasad prawidłowego karmienia ryb akwariowych.

Zasada nr 1:

Zachowaj umiar – przekarmianie ryb jest jednym z najczęstszych błędów początkujących akwarystów. Niezjedzony pokarm zalega na dnie zbiornika, a rozkładając się powoduje zaburzenia parametrów i pogarsza jakość wody. Dorosłe ryby należy karmić od jednego do trzech razy dziennie porcjami, które są w stanie zjeść w ciągu 3-4 minut. Świeżo wykluty oraz dorastający narybek potrzebuje nieco więcej jedzenia (od czterech do nawet sześciu razy dziennie) jednak zasada karmienia pozostaje taka sama jak w przypadku wyrośnietych osobników.

Zasada nr 2:

Dostosuj wielkość pokarmu do pysków ryb – jeżeli pokarm będzie za duży, ryby mogą mieć problem z jego połknięciem, co zmusi je do jego wyplucia i obejścia się smakiem (problem ten dotyczy najczęściej małych ryb). Z kolei pokarm zbyt mały może zostać zignorowany przez duże gatunki, które zazwyczaj nie lubią zawracać sobie głowy drobnicą.

Zasada nr 3:

Głodówka przepisem na długie i zdrowe życie - jeden dzień w tygodniu powinien być czasem postu. Pozwoli to rybom na oczyszczenie układu pokarmowego, co korzystnie wpłynie na ich zdrowie.

Zasada nr 4:

Urozmaicaj – karmisz swoje zwierzaki jednym rodzajem pokarmu? Błąd! Ryby podobnie jak ludzie nie znoszą monotonii żywieniowej. Powtarzalna dieta może powodować niedobory mikro i makro składników oraz być przyczyną różnych chorób. W menu naszych ryb powinno znajdować się co najmniej kilka różnych pokarmów (zarówno suchych, mrożonych jak i żywych). Dzięki temu nasze ryby będą cieszyć się dobrym zdrowiem, wybarwieniem i kondycją.

Tyle ode mnie. W przyszłości postaram się poszerzyć ten temat o kolejne aspekty. Zapraszam do dyskusji i dzielenia się opiniami – zarówno pozytywnymi jak i negatywnymi :wink:
Awatar użytkownika

Rysiek
Moderator
Posty: 423
Rejestracja: czw maja 21, 2009 3:11 pm
Lokalizacja: 100Lica
Na imię mam: poprosturysiek

Kilka słów o karmieniu ryb...

#2

Post autor: Rysiek »

:oklaski:
"WARSZAWA" T.Love (A Grochów się budzi z przepicia)
"Na zawsze i na wieczność" Wilki (Był chyba maj, Park na Grochowie)

Krolic
Moderator
Posty: 1206
Rejestracja: śr paź 19, 2016 9:54 am
Lokalizacja: Warszawa - Białołeka
Na imię mam: Kamil

Kilka słów o karmieniu ryb...

#3

Post autor: Krolic »

Catfish_Billy ale machnąłeś artykuł :) super.
Awatar użytkownika

Autor
Catfish_Billy
Noble
Posty: 813
Rejestracja: wt sie 27, 2024 6:54 am
Lokalizacja: Darłowo

Kilka słów o karmieniu ryb...

#4

Post autor: Catfish_Billy »

Krolic
Dzięki :)
Awatar użytkownika

andriejewicz
Zapaleniec
Posty: 274
Rejestracja: śr wrz 08, 2021 12:59 pm
Lokalizacja: wawa

Kilka słów o karmieniu ryb...

#5

Post autor: andriejewicz »

Catfish_Billy
artykuł bardzo ciekawy :oklaski:

a zatem pytanie do dyskusji: (ciekawy jestem Waszych opinii)

Czy biorąc pod uwagę wyłącznie wady najbezpieczniej byłoby karmić tylko artemią dobrze wypłukaną podawaną w taki sposób, aby wszystko od razu zostawało zjedzone zanim opadnie na dno?

pzdr
********************************
Lepiej mądrze dreptać, niż głupio biec.
Awatar użytkownika

Lech-u
Admin
Posty: 18295
Rejestracja: ndz paź 30, 2011 10:22 pm
Lokalizacja: Warszawa-Piaseczno
Na imię mam: Lech-u

Kilka słów o karmieniu ryb...

#6

Post autor: Lech-u »

Pokaż Uwagi moderatora
Pozdrawiam serdecznie
Lech-u


DrRymsza
Awatar użytkownika

Autor
Catfish_Billy
Noble
Posty: 813
Rejestracja: wt sie 27, 2024 6:54 am
Lokalizacja: Darłowo

Kilka słów o karmieniu ryb...

#7

Post autor: Catfish_Billy »

andriejewicz
Dziękuję za dobre słowo ;)
andriejewicz pisze: wt cze 16, 2026 9:16 am Czy biorąc pod uwagę wyłącznie wady najbezpieczniej byłoby karmić tylko artemią dobrze wypłukaną podawaną w taki sposób, aby wszystko od razu zostawało zjedzone zanim opadnie na dno?
Jeżeli chodzi o pokarm żywy od lat skarmiam ryby artemią i dafnią (od kilku miesięcy także auloforusem) - od czasu do czasu urozmaicając im dietę wodzieniem lub grindalem. Dawniej stosowałem również ochotkę, jednak po wielu nieprzyjemnych sytuacjach związanych z karmieniem zwierzaków tym paskudztwem, zaprzestałem tego haniebnego procederu - do czego namawiam również innych ;)

Myślę, że sama artemia (pomimo licznych zalet) nie jest w stanie zaspokoić wszystkich potrzeb żywieniowych ryb, dlatego warto rozszerzać ich jadłospis o nowe ''robale''. Oczywiście, unikając tych najbardziej ''inwazyjnych'' ;)
Awatar użytkownika

andriejewicz
Zapaleniec
Posty: 274
Rejestracja: śr wrz 08, 2021 12:59 pm
Lokalizacja: wawa

Kilka słów o karmieniu ryb...

#8

Post autor: andriejewicz »

Catfish_Billy
kiedyś (mowiąc o sobie mam na myśli 20-25 lat wstecz) w dobie gorszej dostępności różnorodnych "robali" do karmienia, zdecydowana większość akwarystów karmiła tubifexem, chyba trochę mniej ochotką czy też szklarką.
Ja jako nastolatek osobiście jeździłem na Agrykolę z ojcem z drobną siatką na kijach bambusowych w celu połowu dafni.(co dawało nam zawsze wrażenie jakbyśmy byli "małpami w zoo" - taką ciekawość budziliśmy ;D
ale tak jak mówisz - od dawna unikam tubifexu i ochotki - szklarka sporadycznie.
Artemia i dafnia zdecydowanie króluje u mnie jako karmówka.

pzdr
********************************
Lepiej mądrze dreptać, niż głupio biec.

DanielP
Moderator
Posty: 2342
Rejestracja: wt kwie 25, 2017 9:52 am
Lokalizacja: Piaseczno
Na imię mam: Daniel

Kilka słów o karmieniu ryb...

#9

Post autor: DanielP »

Gratuluję autorowi wątku bardzo ciekawego artykułu. Sam również uważam, że solowiec i dafnia to najbezpieczniejsze pokarmy ale niekiedy mogą one okazać się zbyt drobne i zbyt mało kaloroczny gdybyśmy chcieli podawać je np. dużym drapieżnikom.
Awatar użytkownika

Autor
Catfish_Billy
Noble
Posty: 813
Rejestracja: wt sie 27, 2024 6:54 am
Lokalizacja: Darłowo

Kilka słów o karmieniu ryb...

#10

Post autor: Catfish_Billy »

DanielP
Dzięki. Staram się jak mogę ;)
DanielP pisze: wt cze 16, 2026 7:22 pm Sam również uważam, że solowiec i dafnia to najbezpieczniejsze pokarmy ale niekiedy mogą one okazać się zbyt drobne i zbyt mało kaloroczny gdybyśmy chcieli podawać je np. dużym drapieżnikom.
To fakt. Duże ryby drapieżne (np. arowana, pirania czerwona czy wielopłetwiec senegalski) raczej nie będą zainteresowane taką drobnicą. W ich przypadku o wiele lepiej sprawdzi się duży kryl, krewetki, stynki czy karaczany (szczególnie madagaskarskie).

DanielP
Moderator
Posty: 2342
Rejestracja: wt kwie 25, 2017 9:52 am
Lokalizacja: Piaseczno
Na imię mam: Daniel

Kilka słów o karmieniu ryb...

#11

Post autor: DanielP »

:oklaski:

Krolic
Moderator
Posty: 1206
Rejestracja: śr paź 19, 2016 9:54 am
Lokalizacja: Warszawa - Białołeka
Na imię mam: Kamil

Kilka słów o karmieniu ryb...

#12

Post autor: Krolic »

DanielP pisze: wt cze 16, 2026 7:22 pm Sam również uważam, że solowiec i dafnia
dodałbym jescze do tego Black worms - Lumbriculus variegatus
Awatar użytkownika

Autor
Catfish_Billy
Noble
Posty: 813
Rejestracja: wt sie 27, 2024 6:54 am
Lokalizacja: Darłowo

Kilka słów o karmieniu ryb...

#13

Post autor: Catfish_Billy »

Krolic pisze: śr cze 17, 2026 10:30 am Black worms - Lumbriculus variegatus
Miałem o nim wspomnieć w tabelce i gdzieś mi to umknęło :)

Zalety:
- źródło łatwo przyswajalnego białka
- niska zawartość tłuszczu
- duża żywotność
- szybko się rozmnaża
- łatwy w hodowli
- stanowi dobrą alternatywę dla ochotki i tubifexu

Wady:
- zakopuje się w podłożu
- może być nosicielem pasożytów i groźnych drobnoustrojów
Awatar użytkownika

Lech-u
Admin
Posty: 18295
Rejestracja: ndz paź 30, 2011 10:22 pm
Lokalizacja: Warszawa-Piaseczno
Na imię mam: Lech-u

Kilka słów o karmieniu ryb...

#14

Post autor: Lech-u »

Catfish_Billy pisze: śr cze 17, 2026 11:15 am Miałem o nim wspomnieć w tabelce i gdzieś mi to umknęło
Proponuję, żebyś wszelkie uzupełnienia wpisywał poprzez edycję w swoim pierwszym poście. Wtedy wszystko zawsze będzie łatwe do przeczytania.
Oczywiście, dyskusja niech się toczy, ale uzupełnienia informacji o jadłospisie warto dodawać do pierwszego Twojego postu.
Pozdrawiam serdecznie
Lech-u


DrRymsza
Awatar użytkownika

Autor
Catfish_Billy
Noble
Posty: 813
Rejestracja: wt sie 27, 2024 6:54 am
Lokalizacja: Darłowo

Kilka słów o karmieniu ryb...

#15

Post autor: Catfish_Billy »

Lech-u
Ok. Od teraz wszystkie dopiski w głównym wątku ;)
ODPOWIEDZ