Lech-u
Jasne, piach ma miliony lat i dalej jest SiO2, tu się zgadzamy.
Tylko że problemem nie jest wiek piasku, tylko to, co działo się między ziarnami przez te 2 lata w mokrym, szczelnie zamkniętym worku z folii.
To już nie jest leżakowanie, tylko środowisko beztlenowe. W takich warunkach rozkłada się materia organiczna.
Po wsypaniu do świeżego akwarium to wszystko trafia naraz do wody, zanim filtr biologiczny zdąży zareagować. I stąd „niewytłumaczalne” skoki NO2.
Przepłukanie usuwa muł i syf widoczny gołym okiem, ale nie ruszy chemii i mikrobiologii upichconej przez 2 lata kiszenia. Pioch też ma pory.
NH4+ (amon) – płukanie nie usuwa jonów rozpuszczonych w wodzie porowej
NO2- (azotyny) – zostają w cieczy między ziarnami
H2S / siarczki – częściowo związane w porach, nie w mule
Kwasy organiczne – rozpuszczone, nie do wypłukania
Biofilm beztlenowy – przyklejony do ziaren, nie do syfu
Fe2+ / Mn2+ – formy zredukowane, płukanie ich nie neutralizuje
Czy da się tego użyć? Pewnie.
Czy to dobry pomysł? Raczej nie, skoro nowy worek kosztuje 10 zł, a stary już ze 2 miesiące psuje
KarolX22 humor i kij wie kiedy poruszone dno znów czegoś nie wypuści.
Jakbym był sobą, to bym z tego zrobił eksperyment i niewspółmiernie pracochłonnymi i kosztownymi metodami udowodnił, że "się da"

, ale gdybym po prostu chciał w koncu odpalić akwarium - łopatka, wiadro, stary piach won, Leroy Merlin, 50zł, 50kg piachu czyściutkiego siup i po kłopocie.
Same testy NH4, NO2 i NO3 kosztują więcej...